Kexi: Bazy danych dla każdego Kup Pobierz Kontakt  English
 
 




























Nowości->Blogi->Jarosław Staniek->
Standard OpenDocument a Microsoft OpenXML

Blog - Jarosław Staniek, 23 maja 2006, wersja 0.9.5

Niniejszym artykułem chciałbym zapoczątkować mini-blog ogólnie związany z informatyką.

Łukasz Bigo, otrzymał ode mnie kilka uwag na temat delikatnie mówiąc "nie do końca rzetelnych informacji" o standardzie OpenDocument (http://pl.wikipedia.org/wiki/OpenDocument), jakie pojawiają się w magazynie PCWK (http://www.pcworld.pl/). Miarę przebrał artykuł z kwietnia 2006: "DOC idzie w odstawkę" [1] (http://www.pcworld.pl/artykuly/51108.html) autorstwa pana Marka Czapelskiego.

Pan Łukasz okazał się być zainteresowany sprawą, więc poprosił:

Chciałbym jeszcze podrążyć temat, jeśli Pan pozwoli. Mianowicie ISO zaakceptowało standard ODF jako standard. Co Pana zdaniem zrobi teraz Microsoft? Ich MS OpenXML (http://en.wikipedia.org/wiki/Microsoft_Office_Open_XML) wydaje się być na straconej pozycji.

Jest dużo do powiedzenia na ten temat, a polska prasa jak na razie milczy, częściowo pewnie dlatego, że dla wielu wspomniany temat jest mniej "sexy" niż "nowe cieniowane okna Visty lub nowe ikonki MSO 2007". Sprawa może jest abstrakcyjna dla typowego czytelnika. Myślałem więc nad przystępną formą przekazania jej choćby w oparciu o przykłady.

Parę faktów na początek, jeszcze w niezbyt przystępnej formie:

  • ISO nie ma w zwyczaju przyjmować dwóch konkurencyjnych specyfikacji. MS OpenXML (http://en.wikipedia.org/wiki/Microsoft_Office_Open_XML) nie ma więc w istocie dużych szans w ISO, zakładając oczywiście brak korupcji. Potwierdza to np. serwis CNET (http://news.com.com/2100-1016_3-6072695.html).
  • Defekt prawny. W moim przekonaniu autorzy formatu MS OpenXML nadużywają słowa Open (w rozumieniu potocznym), bowiem format MS OpenXML ma defekt prawny - jest to narzędzie do odczytu i przetwarzania dokumentów utworzonych' w MS Office. OpenDocument zaś zezwala na zapis, odczyt i dowolne przetwarzanie danych. Zakres zastosowań MS OpenXML jest więc automatycznie węższy.[2] (http://www.eweek.com/article2/0,1895,1892757,00.asp)

    Standard Microsoftu jest royalty-free. Bez wgłębiania się w szczegóły jest to znacznie słabsze "uwolnienie" niż w przypadku OpenDocument. Dowodem na to, że duże korporacje mogą być "w porządku" względem użytkowników komputerów jest postawa SUN Microsystems, inicjatora OpenDocument, który użył np. klauzuli "irrevocable intellectual property covenant" (http://en.wikipedia.org/wiki/OpenDocument#Licensing), aby uwolnić od roszczeń patentowych każdego kto implementuje produkty na bazie specyfikacji OpenDocument.
Sun irrevocably covenants that, subject solely to the reciprocity requirement described below, it will not seek to enforce any of its enforceable U.S. or foreign patents against any implementation [..] (szczegóły (http://www.oasis-open.org/committees/office/ipr.php))


  • Defekt techniczny: MS OpenXML nie ma cech specyfikacji standardu, ma jedynie cechy opisu implementacji pakietu MS Office. Przykład: sam dokument opisujący format MS Word to ponad 1600 stron. Lektura tego dokumentu pozwala wątpić, by powstawał on z myślą o wymienności dokumentów elektronicznych pomiędzy produktami innymi niż Microsoft i firmy zależne.

    O tym fakcie wspomina się np. na Linux Watch (http://www.linux-watch.com/news/NS8293440061.html). Być może przygotuję przystępne tłumaczenie tego artykułu.
  • O ile Microsoft nie wytoczy swych dział patentowych (nie takie łatwe do przeprowadzenia, przynajmniej w Europie), to czy tego chce czy nie, będzie obsługiwał OpenDocument poprzez dodatki firm/organizacji trzecich. Fakt ich powstania poza Microsoft i to we względnie krótkim czasie, już świadczy o nierzetelności i złej wierze producenta, który od dłuższego czasu przekonywał o niemożliwości "pogodzenia" standardu OpenDocument z MS Office.
  • Microsoft promuje swój format w Ecma (http://www.ecma-international.org/), oczywistej konkurencji do ISO. MS ma już dobrą praktykę z tą organizacją, dzięki m.in. zatwierdzeniu specyfikacji CLR / fragmentów .NET. O ile pamiętam, specyfikację OpenDocument przewidywano jako standard ECMA, ale zdecydowano się na ISO, jako że ta ostatnia organizacja jest przynajmniej w subiektywnej ocenie wielu, bardziej "międzynarodowa". OpenDocument rozwijany w konsorcjum gigantów rynku IT (także MS miał tam przedstawiciela, jednak milczącego) przez co najmniej 3 lata.
  • Przewiduję, że Microsoft będzie kontynuował walkę narzędziami dezinformacji typu FUD (http://pl.wikipedia.org/wiki/FUD). Pokazuje to samo użycie słowa Open w nazwie implementacji swojego wewnętrznego formatu, lata po powstaniu komitetu d/s OpenDocument. Jest to doskonałym sposobem na skuteczne przekonywanie obecnych i przyszłych klientów, że OpenXML i OpenDocument to jedno (jest to absolutnie nieprawdziwe). Tylko cierpliwe edukowanie użytkowników formatów elektronicznych o kompletnej rozdzielności dwóch formatów może zapobiec problemom. Sytuacja jest podobna do swoistego wypaczenia standardów Internetu przez promowanie MS HTML zamiast standardów W3C (http://pl.wikipedia.org/wiki/W3C)

    Można sobie wyobrazić np. urzędnika zatwierdzającego bez konsultacji technicznej format MS OpenXML w jakimś zamówieniu publicznym. Odgórne rozporządzenia mogą ale nie muszą pomóc tego uniknąć, gdyż mają często jedynie niewiążący charakter "rekomendacji". Oczywiście w naszym kraju, oddział Microsoft Polska jako ściśle handlowy, nie dysponuje wiedzą techniczną umożliwiającą podjęcie rzeczowej dyskusji, co więcej nie ma prawdopodobnie upoważnienia do dokonywania takich akcji.
  • Uważam, że Microsoft jest w trudniejszej pozycji jeśli chodzi o formaty dokumentów, niż to było w pierwszej połowie lat 90, kiedy zyskiwał przewagę na jeszcze w miarę wolnym rynku oprogramowania. Nie było wówczas Internetu na obecną skalę, ani wysoce zautomatyzowanych systemów tworzenia, obiegu i przetwarzania dokumentów.

    Teraz zaczął też walkę sam ze sobą, przez widoczny konflikt interesów: zachowanie status quo z pomocą binarnych formatów, kontra nowy OpenXML. W Polsce aktywnie promuje MS Office 2003 (obsługujący binarne formaty), wersję, która za granicą niebawem będzie wypierana przez 2007 i OpenOffice.org. Joe Wilcox, analityk z JupiterResearch (http://www.jupiterresearch.com), zauważa: "Większość osób, które chciały MS Office czy Windows już je mają." [3] (http://www.sptimes.com/2006/05/24/Business/Microsoft__IBM_come_c.shtml)

    Na innych rynkach, np. systemów operacyjnych, MS wykorzystuje tzw. szantaż dostawców OEM, forsując swoje rozwiązania systemowe (sądy amerykańskie i europejskie badały to w znanych procesach). W dziedzinie formatów dokumentów taki szantaż może sprawdzać się słabiej, choćby z powodu zaczynających się kształtować odgórnych rozporządzeń ustawodawców w poszczególnych krajach, oraz np. wspomnianej wtyczki ODF do MS Office. Można sobie wyobrazić wprowadzenie przez Komisję Europejską wymogu instalowania jej w komputerach posiadających MS Office (precedens podobny do usunięcia zestawu Media Player z Windows XP), lub przynajmniej w komputerach w urzędach.
  • Wbrew opiniom malkontentów, w naszych urzędach, nawet niższego szczebla, zdarzają się specjaliści wysokiej klasy. Niejednokrotnie byłem pod wrażeniem ich doświadczenia. To głównie złe odgórne przepisy niekiedy wiążą im ręce.

Podsumowując, chcę wspomnieć, że trudno znaleźć tydzień, by nie natrafić na jakieś istotne wydarzenie dotyczące standardu OpenDocument. Ostatnio było to np. przystąpienie organizacji KDE do ODF Alliance (http://hedera.linuxnews.pl/_news/2006/05/19/_long/3856.html).